„Kobieta na krańcu świata 3” Martyna Wojciechowska

„Kobieta na krańcu świata 3” Martyna Wojciechowska

352x500

Martyna Wojciechowska to silna, niezależna, pewna siebie i świadoma kobieta, która robi to co kocha. Na co dzień matka Marysi i zapalona podróżniczka. Zdobyła Koronę Ziemi, wzięła udział w rajdzie Paryż-Dakar oraz Sahara-Dakar i ukończyła go jako pierwsza Polka. Interesuje się motoryzacją, nurkowaniem, wspinaczką i… podróżami. Jest redaktorem naczelnym polskiego National Geographic. Moim zdaniem Martyna jest wzorem do naśladowania, kobietą, którą warto podziwiać za to co robi i jak się tym dzieli z innymi.

Na pewno kojarzycie program o tym samym tytule. Napisana przez Martynę książka jest doskonałym uzupełnieniem programu. W pół godziny można pokazać tylko namiastkę tego co tam się działo, dlatego Martyna postanowiła napisać książkę, żeby pokazać o wiele więcej. I wyszło jej to naprawdę dobrze, pomimo tego, że tak wiele razy podkreślała, że pisać nie lubi. Podoba mi się to jak Martyna opowiada. Nie skupia się tylko na historiach bohaterek, ale opisuje różne, piękne miejsca, opowiada o ludziach, których spotkała zupełnie przypadkowo, wspomina zabawne przygody, które przytrafiły się całej ekipie, pisze o emocjach, które goszczą na twarzach bohaterek w trakcie rozmów i dzieli się swoimi odczuciami i przemyśleniami.

A styl pisani Martyny jest lekki i prosty, dzięki temu książkę czyta się szybko i bez większych problemów. Treści jest naprawdę sporo. Nie dość, że Martyna opowiada historie bohaterek to dodatkowo robi nam krótką powtórkę z historii, przywołuje legendy i ciekawe wydarzenia, które miały miejsce w Polsce, ale co najważniejsze, zasypuje nas masą ciekawostek. Uwielbiam czytać różne ciekawostki ze świata, które czasami szokują, bawią, wprawiają w zakłopotanie i uczą, dlatego duża ilość ciekawostek jest ogromnym plusem tej książki. Kolejnym plusem jest jakość papieru i duża ilość zdjęć, które jeszcze bardziej wciągają nas w lekturę i sprawiają, że te wszystkie historie stają się nam bliższe.

Ale to bohaterki książki zasługują na największą uwagę. To zadziwiające, że czasami wystarczy 500 km, żeby rola kobiety i jej cele zupełnie różniły się od naszych. Dziękuję Martynie, że pozwoliła mi poznać te wszystkie wspaniałe kobiety. Każda bohaterka żyje w innych świecie, pełni inną rolę w rodzinie i życiu, ma inne cele, marzenia i pragnienia, wiedzie zupełnie inne życie. Jedna opiekuje się szczurami, druga fizycznie jest mężczyzną, ale psychicznie stuprocentową kobietą, trzecia większość życia spędza w powietrzu, czwarta jest pogromczynią byków, piąta uprawia czary, szósta jest kangurzą mamą, a siódma pełni rolę potrójnej żony. Pozornie, te kobiety nie łączy nic, ale jest jedna rzecz, która sprawia, że łączy je jednak bardzo dużo: są kobietami. I robią to, co każda kobieta.

Niektóre historie są bardzo szokujące. Sama Martyna różnie reagowała na opowieści swoich bohaterek, nie zawsze podobało jej się to, co robiły, ale zawsze okazywała im szacunek i zrozumienie i nigdy nie próbowała ich zmieniać i namawiać na wybranie innej drogi. Martyna z ekipą odwaliła kawał dobrej roboty. Pokazała mi piękne miejsca i wspaniałe bohaterki. Przybliżyła mnie do tak odległych i niedostępnych miejsc, nauczyła mnie, że kobieta jest kobietą i każda z nas zasługuje na ogromny szacunek za to, co robi.

Serdecznie polecam Wam „Kobietę na krańcu świata 3”. To niesamowita podróż do dziwnych miejsc i możliwość poznania tajemniczych kobiet. Doskonała książka podróżnicza, która zasługuje na większą uwagę i uznanie niż program, który niestety nie pokazuje tak wiele jak lektura.

Moja ocena: 8/10

Reklamy