„Jak upolować faceta? Po pierwsze dla pieniędzy” Janet Evanovich

„Jak upolować faceta? Po pierwsze dla pieniędzy” Janet Evanovich

jak-upolowac-faceta-po-pierwsze-dla-pieniedzy-da34d65e-o

 

O Śliwce słyszał już chyba każdy. Seria o Stephanie Plum rozchodzi się na całym świecie jak ciepłe bułeczki. Nic dziwnego, w końcu historia zdesperowanej łowczyni nagród może się wydać intrygująca i bardzo ciekawa. Nic bardziej mylnego, bo Jak upolować faceta?… zachwyca, ale tylko tytułem i opisem z tyłu książki. Postaram się wyjaśnić, dlaczego tak bardzo nie podobała mi się książka, którą pokochały miliony na całym świecie.

Stephanie Plum to kobieta po przejściach. Rozwiodła się z mężem, straciła pracę, jada obiadki u zrzędliwych rodziców, a komornik wisi jej na karku i straszy ją  z każdej możliwej strony. Zdesperowana Śliwka na gwałt szuka pracy. Okazuje się, że kuzyn Śliweczki poszukuje nowego łowcy nagród, bo poprzedni wylądował w szpitalu. Stephanie widzi dla siebie szansę, bo praca jako łowczyni nagród zagwarantuje jej pieniądze, których potrzebowała. Tak zaczęła się jej kariera jako łowczyni nagród.

Są tacy mężczyźni, którzy pojawiają się w życiu kobiety, by je dokumentnie spieprzyć na zawsze.

Zacznę może od głównej bohaterki, czyli Stephanie Plum. Na początku książki, kiedy bohaterka zabiera nas w sentymentalną podróż do dzieciństwa i opowiada o swoich przeżyciach, wydawała mi się ciekawą postacią. Dopiero z czasem zaczęłam nabierać pewności, ze jest to chyba jedna z najbardziej irytujących postaci jakie miałam okazje poznać. Moim zdaniem Plum była niezwykle lekkomyślna i momentami głupiutka jak szczeniaczek. Rozumiem, że desperacka potrzeba zdobycia pieniędzy nakręcała ją do idiotycznych działań, ale celowe pakowanie się w kłopoty, wręcz prowokowanie ich, było naprawdę żałosne. Ale duży plus dla bohaterki za ogromne poczucie humoru, bo nawet w krytycznych sytuacjach potrafiła żartować.

Zostało mi jeszcze trochę oszczędności na czarną godzinę, które byłam zdeterminowana ocalić. Oszczędzałam na operację ortopedyczną, po tym jak windykatorzy połamią mi nogi.

Jak upolować faceta?… to podobno kryminał. Nie zaliczyłabym go do tego gatunku, bo brakuje mi  w tej książce tajemniczości, punktu zaskoczenia i wybuchowego zakończenia, ale nie zmienia to faktu, że fabuła jest całkiem ciekawa. Już sam zawód głównej bohaterki wzbudził moje zainteresowanie i byłam ciekawa jak jej niezdarność i brak doświadczenia wpłynie na jej sukcesy w pracy. Oczywiście, nie brakowało kilku brutalnych i przerażających scen. Sama postać Benita Ramireza była potwornie przerażająca i każde jego działanie przeciwko Śliwce mroziło mi krew w żyłach. Budził we mnie takie samo przerażanie jak w Pani Plum. I tutaj kolejny duży plus dla powieści, bo rzadko się zdarza, żeby fikcyjna postać tak bardzo mnie przerażała.

Reasumując, polecam Wam serdecznie Jak upolować faceta?…, bo jeszcze nie spotkałam się z negatywnymi opiniami na temat tej powieści, dlatego sami powinniście sprawdzić czy Wam historia szalonej łowczyni nagród przypadnie do gustu. Mi się nie podobała. Na pewno już nie wrócę do tej serii. Dla mnie książka była bardzo męcząca i nużąca. Nie zaprzyjaźniłam się z Panią Plum. Ale skoro książkę, ba! całą serię kochają miliony to moim zdaniem, każdy powinien zapoznać się z historią Stephanie Plum.

Moja ocena: 5/10

 

Reklamy
„Pachnidło. Historia pewnego mordercy” Patrick Süskind

„Pachnidło. Historia pewnego mordercy” Patrick Süskind

1421_pachnidlo

Tytuł książki sugeruje, że mamy do czynienia z kryminałem albo thrillerem, ale nic bardziej mylnego. Osoby poszukujące brutalnych morderstw, tajemniczego wizerunku mordercy, zagadki przeciskającej się przez wszystkie strony, niestety się rozczarują, bo książka nie opowiada historii typowego mordercy. W takim razie o czym jest pachnidło? Kim jest tytułowy morderca?

Historia rozpoczyna się 17 lipca 1738 roku w Paryżu, kiedy to na straganie rybnym przychodzi na świat Jan Baptysta Grenouille, który posiada niezwykły dar, dzięki któremu może wyczuć i rozpoznać każdy zapach. Życie tego chłopca od początku nie jest usłane różami: najpierw zostaje odebrany matce, potem trafia do rąk jednej z mamek, która szybko nudzi się opieką nad chłopcem, trafia do kolejnej i kolejnej, aż wreszcie przygarnia go kobieta, która jest pozbawiona wszelkich uczuć. Po kilku latach madame Gaillard, przerażona dziwnymi zdolnościami chłopca, postanawia oddać go w ręce paryskiego garbarza. Chłopiec przez długie lata ciężko pracuje, jada resztki i ochłapy, śpi na zimnej, twardej podłodze i… przechadza się po ulicach Paryża po to, aby rozwijać i doskonalić swój dar. Wreszcie trafia do najlepszego paryskiego perfumiarza, który stoi na skraju bankructwa i pomaga mu odbić się od dna, opracowując najpiękniejsze zapachy na świecie. Po latach otrzymuje tytuł czeladnika i wyrusza w świat. Kolejne 7 lat życia spędza w jaskini żywiąc się mchem, ptakami, dżdżownicami. Przerażony pewną wizją, odrzuca życie w jaskini i rusza dalej. Lata mijają, a Jan Baptysta znajduje pracę w warsztacie perfumeryjnym, gdzie chce doskonalić metodę, dzięki której uzyska wymarzony i upragniony zapach.

Autor książki stworzył niesamowitą postać. Chłopiec, który na początku wzbudza naszą litość, staje się obrzydliwym mordercą, którego zaczynamy nienawidzić. Jan Baptysta Grenouille to jedna z najciekawszych i najbardziej intrygujących postaci, z którymi miałam okazję się spotkać. Poznajemy chłopca, kiedy przychodzi na świat, towarzyszymy mu przez pierwsze miesiące życia, przyglądamy się jego okrutnej egzystencji, podróżujemy razem z nim. Wydaję się, że wiemy wszystko na temat głównego bohatera, ale tak naprawdę nie wiemy nic. Moim zdaniem jeszcze żaden autor nie skupił się tak bardzo na psychice i przemyśleniach głównego bohatera. Ciekawe jest również, że główny bohater nie posiada uczuć. Nie potrafi kochać, nienawidzić, współczuć. Jest również odporny na choroby i ból.

Patrick Süskind ma niezwykle piękny język narracji. Jego powieść jest pełna poetyckich opisów, które czyta się bardzo łatwo i szybko. W książce pojawia się bardzo mało dialogów. Autor z ogromną dokładnością i precyzją opisuje zapachy i „rozbiera” je na części, odkrywa je na nowo, przedstawia w zupełnie inny sposób. Czasami zatrzymywałam się podczas lektury i próbowałam doszukać się w jakimś zapachu czegoś innego, bardziej głębokiego, chciałam przynajmniej na chwilę poczuć świat tak jak główny bohater. Ta powieść to wspaniała podróż po królestwie zapachów. Nietypowa historia, która powinna wciągnąć każdego. Dzięki tej książce odbyłam osobistą podróż i pierwszy raz podczas czytania nie próbowałam wyobrażać sobie poszczególnych scen, ale usiłowałam za wszelką cenę wyobrazić sobie te wszystkie zapachy.

Książka ta, u jednych może wzbudzić zachwyt, a u drugich obrzydzenie, bo główny bohater popełnia okrutne zbrodnie, które służą tylko zaspokojeniu jego potrzeb i spełnieniu jego marzenia, ale nie łatwo przejść obok tej książki obojętnie, bo wzbudza skrajne emocje i na pewno zostaje w pamięci. To nietypowa i absurdalna historia, która opisuje drogę do spełnienia marzeń, zaspokojenia potrzeb, uciszenia sumienia, złagodzenia instynktu i walki z darem, który jednocześnie jest przekleństwem.

Moja ocena: 7/10