Z Nation, czyli zombie apokalipsa w krzywym zwierciadle

Z Nation, czyli zombie apokalipsa w krzywym zwierciadle

Z-Nation-Wiki_key-art_poster_001O serialu The Walking Dead słyszał już niemal każdy. Jedni go krytykują, drudzy wychwalają, a trzeci pozostają obojętni na losy Ricka i jego drużyny. Niemniej jednak, ekranizacja komiksu o żywych trupach osiągnęła niesłychaną popularność i jest jednym z najchętniej i najczęściej oglądanym serialem na świecie. Kwestią czasu było więc, że jakaś inna stacja telewizyjna zainteresuje się tą tematyką i wyprodukuje swój własny serial o zombie. I tak też się stało. Z Nation wyprodukowała stacja Syfy , która słynie z dość niekonwencjonalnego i absurdalnego podejścia do tematu horrorów (wystarczy poczytać opisy takich filmów jak: Sharknado, Dinoshark, Sharktopus, Frankenfish). Nic, więc dziwnego, że do Z Nation podeszłam ze sporą rezerwą. Ale czy słusznie? O tym już za chwilkę

Akcja serialu toczy się trzy lata po wybuchu zombie apokalipsy. Porucznik Mark Hammond otrzymuje rozkaz eskortowania człowieka, który dzięki eksperymentalnej szczepionce stał się odporny na ukąszenia zombie, do ostatniego działającego laboratorium, które zdoła wyprodukować lek na wirusa przenoszonego przez zombie. Niestety, laboratorium te znajduje się pod drugiej stronie kraju. Do porucznika przyłącza się grupa ocalałych i razem postanawiają stawić czoła zagrożeniu i spróbować uratować świat.

Od strony technicznej serial jest potwornie koszmarny. Niski budżet, słaba reżyserka i efekty, które przyprawiają o mdłości, ale właściwie na tym kończą się słabe strony tego serialu. Stacja Syfy po raz kolejny podeszła do swojej produkcji w dość niekonwencjonalny i oryginalny sposób, który pozytywnie rzutuje na całości. Oczywiście do serialu trzeba podejść z lekkim dystansem i pod żadnym pozorem nie należy porównywać tej produkcji do serialu The Walking Dead. I właśnie takim oto sposobem można zagwarantować sobie świetną rozrywkę.

11064827_1641630886068877_4527299443843881565_nTrudno określić, czy Z Nation to poważny serial o zombie, komedia czy zabawa formą. W tym wszystkim jest groteska, humorystyczne przekoloryzowanie, niektórych sytuacji oraz prześmiewczy ton całego serialu, aż trudno uwierzyć, że to na poważnie. Niemniej jednak, w serialu wielokrotnie przewija się tragizm i bezsilność bohaterów, że widz dostaje obuchem w głowę i zaczyna rozumieć, że bohaterowie muszą walczyć o życie, a żadne żarciki i naśmiewanie się z innych, nie pomoże im w walce z zombie. Serial ten jest doskonałym połączeniem komedii, horroru oraz dramatu, a twórcy doskonale wiedzą, w którym momencie wykorzystać każdy z tych gatunków. Dzięki tej formie, oglądając ten serial nie czujecie się przygnębieni, wystraszeni czy rozbawieni. Emocje zmieniają się jak w kalejdoskopie, bo każda scena dostarcza zupełnie innych, czasami sprzecznych wrażeń.

hero_z_nation_returns2015_0Każdy odcinek tego serialu to odrębna historia, więc nic szkodzi jeśli ktoś zacznie oglądać od piątego lub ostatniego odcinka. Oczywiście, nie oznacza to, że serial nie posiada spójnej całości, wręcz przeciwnie, tutaj wszystko jest dopracowane i dopięte na ostatni guzik oraz stworzone z ogromnym rozmachem. W jednej chwili akcja serialu nabiera niesłychanego tempa, aby za chwilę zwolnić i dać upust wszystkim emocjom. To jest niesamowite, że ten serial jest taki różnorodny. Nie dość, że w każdym odcinku bohaterowie muszą stawić czoło innemu zagrożeniu, to jeszcze akcja w jednej chwili nabiera tempa, a w drugiej zwalnia, aby dać widzowi chwilę na złapanie oddechu, ale to nie wszystko, bo sceneria serialu w każdym odcinku się zmienia. Bohaterowie raz trafią do lasu lub na osiedle, żeby później trafić do opustoszałego miasta lub zrujnowanej fabryki. I nie ma tutaj mowy o przywiązaniu się do jednego miejsca i oblegania go przez cały sezon (tak, biję tutaj do The Walking Dead), bo to tylko stawia naszych bohaterów w jeszcze większym niebezpieczeństwie, a przecież mają misję do spełnienia.

A skoro już jestem przy bohaterach to napiszę słów kilka o nich. Każdy z bohaterów jest inny i każdy posiada wyróżniające go cechy charakteru, ale żadnego z nich nie poznajemy tak blisko, aby móc zrozumieć jego działanie, przeszłość czy poznać sytuację, która w jakiś sposób ukształtowała jego zachowanie. Nic, a nic. Bohaterowie są tacy sami od pierwszego do ostatniego odcinka. Ani krzty progresu czy regresu, jakby wszystkie wydarzenia rozgrywające się na łamach każdego odcinka w żaden sposób nie odciskały na nich piętna. Ale najfantastyczniejsze w tych bohaterach jest to, że ich nie da się nie lubić. Każdy z nich jest inny, ale każdy z nich jest również sympatyczny i zabawny, co sprawia, że widz mocno przywiązuje się do tych bohaterów. Zabawne jest również samo podejście bohaterów do apokalipsy i sytuacji, w której się znajdują. Straciłeś nogę? Świetnie, ciesz się, że masz jeszcze drugą. I tak przez cały sezon…

ZNation2A teraz czas na najważniejsze, czyli podejście twórców do zombie, bo to w końcu o nich jest ten serial. Takiego podejścia się w ogóle nie spodziewałam, bo przywykłam do takich zombie, jakie pokazywano nam od wielu, wielu lat, czyli powolne, gnijące i ohydne kreatury, które tylko w grupie mają jakąś siłę. W Z Nation trupy pojawiają się w różnych wydaniach, np. zombie zwykłe (zwykłe, niezwykłe, bo biegają, skaczą, drzwi otwierają, czyli robią wszystko to, co prawdziwy zombiak nie powinien robić), zombie zwierzęta, zjarane zombie, zombie na sterydach, czy zombie (uwaga! najlepsze) radioaktywne, czyli świecące i jeszcze wiele innych. Takiej różnorodności wśród zombie nie było jeszcze w żadnej innej produkcji.

Reasumując, Z Nation to serial specyficzny, który trafi tylko do określonej grupy odbiorców. Nie warto skreślać tej produkcji po jednym odcinku bądź innym wyobrażeniu na jej temat. Jeśli szukacie czegoś na miarę TWD to nie oglądajcie Z Nation pod żadnym pozorem. Ale jeśli ktoś szuka niezobowiązującego, lekkiego i humorystycznego serialu to serdecznie polecam Z Nation. Serial ten działa jak zastrzyk pozytywnej energii i dostarcza dobrej rozrywki, która może ciągnąć się za widzem bardzo długo. Cenię sobie ambitne kino, ale czasami warto zejść na niższy poziom, bo inaczej może ominąć nas świetna zabawna sponsorowana przez oryginalne podejście do tematu, które wydaje się być wykorzystane maksymalnie.

Moja ocena: 6/10

tumblr_ngd34ckPzO1u1iqc7o1_400

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s