„Szeptem” Becca Fitzpatrick

„Szeptem” Becca Fitzpatrick

szeptem-b-iext3971446 (1)

Szeptem to książka, która kilka lat temu podbiła serca nastolatek na całym świecie,  a w moje łapki wpadła stosunkowo dawno, ale po przeczytaniu tysięcy pieśni pochwalnych postanowiłam odłożyć ją na półkę i przeczekać ten cały szum. Zgodnie z moim postanowieniem noworocznym (nie kupować, ale czytać z półki!) w końcu sięgnęłam po Szeptem. Nie liczyłam na zbyt wiele i dobrze zrobiłam, bo powieść okazała się niezwykle słaba i nudna.

Pamiętaj, że człowiek się zmienia, jednak jego przeszłość nigdy.

Książka opowiada historię Nory, nastolatki, która wiedzie spokojne życie. Wszystko się zmienia, gdy na lekcji biologii spotyka tajemniczego i nieziemsko przystojnego Patcha. Chłopak jest wyraźnie zainteresowany Norą, a co gorsza okazuje się, że sporo wie na temat dziewczyny. Serce Nory widzi Patcha jako pociągającego i podniecającego faceta, ale rozum podpowiada jej, że to zwykły, zadufany w sobie gnojek, którą się nią bawi. Od momentu poznania Patcha wokół nastolatki zaczynają się dziać dziwne, tajemnicze rzeczy i okazuje się, że Patch nie jest osobą, za którą brała go Nora.

Zacznę może od głównej bohaterki. Nora to denerwująca, użalająca się nad sobą nastolatka, która z każdą kolejną wypowiedzią udowadnia jak bardzo jest pusta i nudna. Dziwne, że autorka uczyniła ją główną bohaterką. To chyba jedna z najgorzej wykreowanych postaci w historii literatury. Natomiast Vee, przyjaciółka Nory, jest całkiem sympatyczną postacią. Pełna wigoru i odwagi, troszeczkę zakompleksiona, ale przy tym niezwykle zabawna osóbka, którą chętnie mianowałabym na główną bohaterkę. Patch jest z kolei zbyt mroczny, tajemniczy, groźny i za bardzo przerysowany, żeby mógł być prawdziwy. Do tego chamski i zadufany w sobie. O reszcie bohaterów już nawet nie pamiętam.

Styl autorki jest bardzo przyjemny, dzięki czemu lekturę czyta się płynnie i szybko. Aczkolwiek mam kilka zastrzeżeń do zbyt młodzieżowego, slangowego  języka, którego było za dużo, i który wydawał się być pisany na siłę, przez co dialogi straciły na swej wartości i wielokrotnie wydawały się one miałkie i potwornie nudne. Kolejnym minusem były wątki, których po prostu było zbyt wiele, a większość z nich została napoczęta przez autorkę i pozostawiona w martwym punkcie bez żadnego wyjaśnienia albo zakończenia. Stwierdziłam, że to celowe zagranie autorki, aby czytelnik koniecznie sięgnął po kolejną część, aby dowiedzieć się jak ta sprawa się zakończyła.

– Nie umawiam się z nieznajomymi. – oświadczyłam. – Na szczęście ja tak. Przyjadę o piątej.

Historia sama w sobie jest ciekawa, chociaż po tylu pozytywnych recenzjach spodziewałam się czegoś lepszego. Temat aniołów to temat, który w literaturze nie do końca został wyczerpany i śmiało można tutaj pokombinować i zaskoczyć czymś czytelnika. Autorka jednak zrezygnowała z nowości i skupiła się bardziej na tym co już wiemy na temat aniołów. Ale i tak nie było tak źle. Śmiem nawet napisać, że jednak w jakimś stopniu mnie ta historia porwała i podobał mi się motyw aniołów jako istot nieidealnych, żądnych władzy i rzeczy, który posiadać nie mogą. Może kolejne części będą lepsze.

Szeptem to całkiem przyzwoita historia, chociaż miałkie postacie i dialogi ujmują dużo tej książce. Jeśli ktoś szuka niezobowiązującej książki na jeden wieczór, która pomoże oderwać się od szarej, przytłaczającej rzeczywistości to Szeptem będzie świetnym wyborem. Osobiście, ani nie polecam, ani nie odradzam.

Moja ocena: 4/10

Reklamy

Jedna myśl w temacie “„Szeptem” Becca Fitzpatrick

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s