10 powodów, dla których warto oglądać Muszkieterów

10 powodów, dla których warto oglądać Muszkieterów

10 powodów, dla których warto oglądać

Wśród wszystkich adaptacji i ekranizacji literatury, Trzej muszkieterowie Alexandra Dumas wybijają się ponad wszystkie inne, bo to właśnie o przygodach muszkieterów powstało najwięcej filmów, bo aż około 30 (chociaż wiem, że to pewnie tylko połowa). Po 92 latach (pierwszy film o muszkieterach powstał w 1922 roku) przyszedł czas na serial. Jestem ogromną fanką produkcji kostiumowych, ale tym razem moja reakcja wyglądała mniej więcej tak: Znowu? Naprawdę? Na starcie spisałam serial na straty i obejrzałam go z czystej ciekawości albo raczej z pragnienia, aby udowodnić sobie, że znowu miałam rację. Och, jak bardzo się myliłam! Muszkieterowie rozbawili mnie do łez,  bohaterów pokochałam po kilku pierwszych minutach, a serial dostarczył mi ogromnej rozrywki. Teraz tydzień bez Muszkieterów wydaje się być tygodniem straconym.

Read more

„Las Zębów i Rąk” Carrie Ryan

„Las Zębów i Rąk” Carrie Ryan

las-zebow-i-rak-tom-1-b-iext6301166

Powieść Carrie Ryan zasługuje na uwagę chociażby ze względu na sam tytuł, który brzmi dość absurdalnie i zabawnie. Moje pierwsze wyobrażenie na temat treści książki było adekwatne do tytułu, ale zmieniłam zdanie po przeczytaniu opisu, bo okazało się, że Las Zębów i Rąk to kolejna powieść z gatunku young adult, której wydarzenia osadzone są w postapokaliptycznym świecie, a właśnie do takich książek czuję ostatnio pociąg.

-My już nie żyjemy. Jesteśmy otoczeni przez śmierć każdego dnia. Człapiemy sobie przez życie, tak jak oni człapią przez swoje. Było nieuniknione, że wkroczą do naszego życia, tak jak dzisiaj, że zaatakują wioskę. Nie jesteśmy już częścią cyklu życia.

Mary żyje w wiosce, w której prawa i obowiązki każdego mieszkańca są ściśle wyznaczone przez Siostry, a nad ich respektowaniem czuwają specjalnie wyszkoleni Strażnicy. Osada otoczona jest siatką, za którą znajduje się Las Zębów i Rąk. Wyjście poza wyznaczony obszar zazwyczaj kończy się śmiercią, bowiem w Lesie mieszkają Nieuświęceni. Istoty te niegdyś były ludźmi, ale umarły i doświadczyły Powrotu, przez co stały się bezrozumnymi, pozbawionymi wszelkich uczuć potworami, których jedynym celem jest niszczyć i zabijać. Z rąk Nieuświęconych zginął ojciec Mary, a jej matka pełna nadziei na lepsze jutro karmi swoją córkę opowieściami o innym świecie, który znajduje się daleko za Lasem. Po tragicznych wydarzeniach Mary trafia do siedziby Sióstr, aby zostać jedną z nich i odkrywa, że Siostry skrywają straszne tajemnice, które są w stanie zmienić losy całej wioski. Tymczasem na wioskę napadają Nieuświęceni i rozpoczyna się prawdziwy horror.

Historia nie wciągnęła mnie od razu, ale po kilku rozdziałach zdałam sobie sprawę, że to ciekawa i nowatorska historia, która bardzo wyróżnia się na tle innych książek postapo dla młodzieży. Jednak główna bohaterka po pewnym czasie zaczęła działać mi na nerwy. Na początku odebrałam ją jako zwykłą, sympatyczną dziewczynę po przejściach, której przyszło żyć w strasznym świecie, gdzie każdy z góry ma określone obowiązki. Jednak z czasem dziewczyna okazała się niezwykłe irytująca, bo za jej próbami ratowania innych krył się prawdziwy egoizm i chęć spełnienia wszystkich swoich zachcianek, które wielokrotnie okazywały się niebezpieczne i ciągnęły za sobą masę konsekwencji. Była również bardzo marudna i lubiła się nad sobą użalać.

Kiedy jest się zakochanym… wtedy się wie, po co się żyje. Kiedy kocha się każdego dnia. Budzi się z miłością, ucieka do niej podczas burzy i po sennym koszmarze. Kiedy miłość jest azylem, w którym można schronić się przed otaczającą nas śmiercią i kiedy wypełnia cię tak całkowicie, że nie potrafisz tego wyrazić.

Narracja pierwszoosobowa jest dużym plusem tej powieści, bo dzięki niej możemy brać czynny udział w wydarzeniach i obserwować wszystko okiem głównej bohaterki. Styl autorki bardzo mi się podobał, bo był bardzo lekki i przyjemny, ale jednocześnie nie był banalny. Akcja nabiera tępa po kilku pierwszy stronach, więc  w trakcie czytania nie można narzekać na nudę. Aczkolwiek są chwile, kiedy akcja zwalnia. Autorka w doskonałym stylu rozpędza akcję do granic możliwości, później daje czytelnikowi chwilę wytchnienia i po kilku kartkach znowu akcja nabiera tępa.

Atmosfera książki jest bardzo mroczna i tajemnicza. Od początku nasuwa się wiele pytań, na które odpowiedzi nie znajdziemy w książce. Powieść jej przepełniona bólem, który wylewa się z każdej kartki, ale również niesie nadzieję na lepsze jutro.  Postapokaliptyczny świat jest zarówno przerażający jak i fascynujący, a autorka w każdym rozdziale buduje niesamowitą atmosferę, dzięki której nieraz wstrzymywałam oddech i zaciskałam pięści ze strachu nad losami bohaterów. Książka wzbudza skrajne emocje. Począwszy od śmiechu i zażenowania, a na płaczu i tęsknocie kończąc. Na kartach powieści pojawia się również wątek miłosny, który oczarował mnie całkowicie. Miłość między dwójką ludzi, którzy są gotowi do poświęceń dla drugiej osoby, ale jednocześnie chcą przetrwać i stawić czoła temu strasznemu światu.

Zastanawiam się, czy istnieje świat okrutniejszy niż ten, w którym każe się nam zabijać ludzi, których kochamy.

Jest to świetna propozycja dla młodszych jak i starszych czytelników. Zachęcam Was do zapoznania się z tą pozycją, bo jest to historia tak tajemnicza i tak mroczna, że przyprawia czytelnika o gęsią skórkę. A przy tak dobrze zbudowanej atmosferze można przymknąć oko na miałkich bohaterów i dać się porwać historii Mary.

Moja ocena: 7/10

TOP 7 najlepszych książkowych par

TOP 7 najlepszych książkowych par

TOP 10

Już jutro Walentynki, więc z tej okazji postanowiłam przygotować ranking moich ulubionych par książkowych.  Nie ukrywam, że obok ciekawej fabuły, zwinnej akcji oraz wspaniałych bohaterów wątki miłosne są jednymi z najważniejszych w książkach, dlatego zawsze zwracam na nie uwagę. A Walentynki to doskonała okazja, aby pogrzebać w zakamarkach pamięci i odszukać najwspanialsze pary jakie kiedykolwiek spotkałam.

Read more

„Dziesięć bram świata” Tadeusz Biedzki

„Dziesięć bram świata” Tadeusz Biedzki

9286_99905419286

Dziesięć bram świata to bez wątpienia pozycja wyjątkowa, która nie koniecznie musi przypaść do gustu miłośnikom książek podróżniczych. Tadeusz Biedzki- podróżnik, publicysta i pisarz, zabiera czytelników w niesamowitą podróż do miejsc, gdzie to nie zabytki i krajobrazy są najważniejsze, ale bohaterowie, którzy codziennie muszą stawiać czoła trudnemu, a chwilami niebezpiecznemu życiu.

Autor książki zabiera nas w dziesięć różnych miejsc, które różnią się od widoków do, których przywykliśmy wertując książki podróżnicze tudzież gazety lub katalogi znanych biur podróży. Są to miejsca, do których turyści nie powinni się zapuszczać ze względu na niebezpieczeństwo, które czyha z każdej strony. Tadeusz Biedzki postanowił nagiąć pewne zasady i dotrzeć do miejsc, które nazwał „bramami świata”, aby pokazać świat z innej, bardziej ludzkiej i prawdziwej strony. Dzięki temu poznajemy ludzi, którzy zupełnie inaczej niż my patrzą na życie i śmierć. Poznajemy ludzi, którzy całą swoją wiarę pokładają w kulturze i religii.

„Pierwsza brama” to rozdział poświęcony Betlejem, a dokładniej skutkom konfliktu palestyńsko- izraelskiego, który z roku na rok coraz bardziej się pogłębia. Nie tak dawno czytałam Drzewo migdałowe (tutaj), którego akcja rozgrywa się w centrum tego konfliktu i aż trudno uwierzyć, że fikcja literacka jest tak bliska prawdy, o której między innymi pisze autor książki, który był i widział jak wyglądają relacje między tymi państwami. Kolejny rozdział to podróż wgłąb nieokiełznanej Sahary, którą zamieszkuje chyba jeden z najbardziej tajemniczych ludów na świecie, czyli Tuaregowie. Przecierałam oczy ze zdumienia na samą myśl o tym, że Tuaregowie bez żadnych obaw przemierzają pustynne obszary, żyją w samym sercu Sahary i pasą sobie bydło niczym najzwyklejsi na świecie farmerzy, a ilu śmiałków przepłaciło życiem myśląc, że są w stanie przemierzyć Saharę.

Najbardziej poruszył mnie rozdział poświęcony Indiom. Autor pokazał Indie z zupełnie innej strony. Takich Indii nie znajdziemy nawet  w filmach bollywoodzkich, nie mówiąc już o telewizji czy książkach. Obraz pokazany przez Pana Tadeusza nie jest idealny i kolorowy, ale prawdziwy. Moim zdaniem, był to jeden z najbardziej urzekających rozdziałów. Jestem pełna podziwu dla Hindusów, bo ich wiara w religię i kulturę jest tak silna, że są w stanie unieść każdy ciężar. Ich kultura jest również niesamowicie zróżnicowana i pełna zaskakujących obrzędów. Hindusi wszystkich zmarłych zanurzają w wodzie Gangesu, aby oczyścić ich z grzechu, a potem palą ciała nad brzegiem rzeki. Jeszcze bardziej szokującym zwyczajem są kąpiele w Gangesie, które zdaniem Hindusów działają oczyszczająco na ciało i duszę. To prawie jak kąpiel ze zmarłymi. W Indiach można również trafić na sadhu, czyli wędrownych mędrców, których całe życie podporządkowane jest pełnej ascezie, medytacji, gimnastykowaniu ciała i umysłu oraz kontemplacji. Są sadhu, czyli tak jakby martwi dla świata, jedzą niewiele, piją tylko w skrajnych przypadkach, potrafią siedzieć w jednym miejscu przez wiele tygodni po to, aby później wstać i ruszyć przed siebie nie planując kolejnego przystanku. Niesamowite!

Najwspanialsze w tej książce jest to, że autor żadnego tematu nie wyczerpuje do końca, dając nam wolną rękę. Możemy sami poszukać w książkach i encyklopediach informacji, o tych miejscach, o których trochę opowiedział nam autor. Każdy rozdział jest zwięzły i krótki, co sprawia, że po przeczytaniu książki pojawia się lekki niedosyt i ogromna chęć poznania tego świata jeszcze głębiej i jeszcze bardziej.

Warto wspomnieć również o samej książce, która przepięknie została wydana. Śnieżnobiałe, kredowe kartki, przepiękne zdjęcia pod, którymi pojawiają się krótkie informacje, które są doskonałym uzupełnieniem treści oraz mapki, które zostały dołączone do każdego rozdziału i, które pomagają odnaleźć się w tym wielkim świecie.

Dziesięć bram świata to książka idealna dla ludzi ciekawych świata. Tadeusz Biedzki na podstawie własnych doświadczeń i przygód opowiada nam historię, o których nigdzie indziej nie usłyszymy. Niektóre historie mogą wydać się nawet nieprawdopodobne, ale to właśnie życie pisze najbardziej zaskakujące scenariusze i nic dziwnego, że każdy rozdział jest przepełniony dziwnymi, zaskakującymi i szokującymi historiami. Dziesięć bram świata to nie jest książka o pięknym miejscach, ale o pięknych ludziach i ich kulturze. Czasami warto się zatrzymać, pomyśleć i wyobrazić sobie świat, który mamy na wyciągnięcie ręki, ale który tak bardzo rożni się od naszego.

Moja ocena: 8/10

Moje niezastąpione guilty pleasure, czyli Reign.

Moje niezastąpione guilty pleasure, czyli Reign.

reign_tv_series-wide

Można zacznę od tego, dlaczego ten serial to nic innego jak guilty pleasure? Jestem całkowicie świadoma, że Reign to tak naprawdę kolejna bezsensowna jatka dla młodzieży, która z historią ma tyle wspólnego, co ja z matematyką. Nie brzmię zachęcająco, ale to prawda, że Reign to serial niskich lotów i od pierwszego odcinka przekręca wszystko zaczynając od faktów historycznych, a na zwyczajach, kulturze i modzie kończąc. Do tego bohaterowie, w każdym odcinku, udowadniają, że są bandą współczesnych, amerykańskich nastolatków bezczelnie rzuconych w czeluści XVI- wiecznego świata i jakoś muszą sobie z tym radzić. Ale wiecie co? Pomimo tego, że po serial sięgnęłam ze względu na moją fascynację historią i z tej strony spotkałam się z niemałym rozczarowaniem to i tak to pomieszanie z poplątaniem przypadło mi do gustu i nie ukrywam, że Reign to idealny zapychacz na te zimowe, długie, smutne wieczory.

Read more

Nowości i zapowiedzi #2, czyli co warto przeczytać w lutym.

Nowości i zapowiedzi #2, czyli co warto przeczytać w lutym.

Nowości

Luty okazuje się niezwykle hojny biorąc pod uwagę liczbę książek, które zafascynowały mnie od pierwszego spojrzenia, a które trafią do księgarń w ciągu najbliższych dni. Aż serce się kraja na myśl, że nie dam rady ich wszystkich przeczytać. Wybrałam kilka książek, które pokażę, a to i tak tylko połowa z tego, co wpadło mi w oko. Może znajdziecie coś dla siebie.

Read more