Najlepsze tytuły 2014 roku + krótkie podsumowanie.

Najlepsze tytuły 2014 roku + krótkie podsumowanie.

large (1)Ten wpis miał powstać jakiś czas temu, ale odkładałam w czasie napisanie go z nieznanych mi przyczyn. Dzisiaj postanowiłam usiąść, skupić się i wybrać tytuły, które zrobiły na mnie największe wrażenie i przy okazji zrobić małe podsumowanie zeszłego roku, które powinno mnie zmotywować do jeszcze większego działania w tym nowym roku.

KSIĄŻKI:

zestaw 1

W tym roku udało mi się przeczytać sporo ciekawych i wciągających książek, dlatego też ciężko mi było wybrać te najlepsze. Po długich i żmudnych przemyśleniach wybrałam 8 różnych tytułów, które najbardziej zapadły mi w pamięci i które śmiało mogę Wam polecić. Największym ubiegłorocznym zaskoczeniem okazała się Niezgodna, która odstręczała mnie tym, że z każdej strony ogłaszała wszem i wobec, że jest tak rewelacyjna jak Igrzyska Śmierci. Nie wierzyłam w to i traktowałam to jako tani chwyt marketingowy. Na szczęście, okazało się, że Niezgodna to kawał wciągającej, oryginalnej powieści, która powinna spodobać się fanom dystopii. A Cztery (Tobias) stanął na półce obok moich książkowych kandydatów na męża. Ruiny, Pod kopułą i Apokalipsa Z: Początek końca to doskonałe propozycje dla fanów horrorów i grozy. Z naciskiem na tytuł pierwszy. Z Ruinami po raz pierwszy spotkałam się na ekranie telewizora i sądziłam, że jest to straszne absurdalna, śmieszna i irracjonalna historia, dopiero potem dowiedziałam się, że to ekranizacja, co było dla mnie jeszcze większym szokiem. Dobrze, że Ruiny wpadły w moje ręce, bo Scott Smith opowiedział tą historię w taki sposób, że nie miałam czasu na śmiech i zastanawianie się jak dziwna jest ta powieść, bo obgryzałam paznokcie ze strachu. Jutro, Niezbędnik obserwatorów gwiazd i Wołanie kukułki to również tytuły, które mogę śmiało polecić. A dla fanów książek podróżniczych mam Gringo wśród dzikich plemion, czyli śmieszne, a zarazem mądre i momentami niebezpieczne przygody, które przeżył Pan Wojciech i którymi postanowił się podzielić.

FILMY:

Bez tytułufgg

Ze mną i z filmami to jest dziwna sprawa. Nie jestem na bieżąco z nowościami. Kiedy przeglądałam rankingi najlepszych filmów 2014 roku okazało się, że oglądałam może trzy albo cztery spośród dwudziestu filmów. Nie jest to najlepszy wynik, ale nie jestem fanką ganiania do kina na każdą nowość. Najczęściej wszystkie moje zaległości nadrabiam przed rozdaniem Oscarów, żeby po wszystkim stwierdzić, czy rzeczywiście Oscary zostały słusznie przyznane. Może i z nowościami jestem na bakier, ale i tak w ciągu roku jestem w stanie połknąć milion innych filmów, mniej lub bardziej znanych. Wśród najlepszych filmów jakie obejrzałam w ubiegłym roku znalazły się dwie polskie pozycje. Bogowie to historia, którą słyszałam tysiąc razy z ust wielu ludzi, ale dopiero fantastyczna kreacja Tomasza Kota uświadomiła mi jak ciężką i żmudną drogę musiał przejść Zbigniew Religa, żeby osiągnąć to, o co walczył przez tyle lat. Natomiast Pod mocnym aniołem to historia zwykłego człowieka, którego pochłania mordercza siła alkoholu. W filmie została ukazana walka człowieka z samym sobą, walka o powrót do normalności. Kolonia i Snowpiercer: Arka przyszłości to tytuły dla fanów filmów postapokaliptycznych (to ja!). Kolonia to fantastyczne postapo z ogromną domieszką horroru i wspaniałymi efektami specjalnymi, natomiast Snowpiercer… jest dla mnie numerem jeden ubiegłego roku. To nie tylko apokalipsa w innym, dość dziwnym wydaniu, ale również przenośnia dotycząca naszego społeczeństwa i obowiązującego w nim podziału na klasy. Film pokazał jak bardzo złe i zepsute może być społeczeństwo. Nie odbiegając daleko od motywu śniegu, kolejnym wspaniałym tytułem jest Kraina Lodu, której nie trzeba nikomu przedstawiać. Eden to film trudny i bardzo ciężki, dlatego najlepiej samemu go zobaczyć. Iluzja to film, który pokochałam od razu. Wspaniała obsada, oryginalna i zaskakująca fabuła oraz efekty, od których jeży się włos na głowie. Ostatnim tytułem i zarazem ostatnim filmem, który widziałam w ubiegłym roku jest Hobbit: Bitwa Pięciu Armii, który wzbudza skrajne uczucia u ludzi na całym świecie. Mi się ten film podobał, wspaniałe zwieńczenie filmowej trylogii i do tego udany wstęp do Władcy… Nikt mi tutaj nie wmówi, że film był mało widowiskowy.

SERIALE:

Bez tytułu

W dniach, kiedy nie jestem szaloną książkoholiczką i książkomaniaczką, jestem nieposkromioną serialomaniaczką. Niestety ubiegły rok nie był udany, jeśli chodzi o nowości serialowe. Wśród czterech najlepszych seriali pojawiła się jedna nowość, pozostałe trzy to kolejne serie. Black Sails jest, było i będzie dla mnie odkryciem roku 2014, ale o tym pisałam już tutajUnder the dome (Pod kopułą) to serial nakręcony na podstawie powieści Kinga o tym samym tytule (wspominałam o niej wyżej). Serial różni się od pierwowzoru, ale warto wspomnieć, że scenarzystą serialu jest nie kto inny jak sam King, który w wielu wywiadach wspomina, że nie każdy wątek pojawiający się w książce nadaje się do przeniesienia na ekran, dlatego wprowadził tak radykalne zmiany. Nie wiem, nie wypowiadam się, ale moim zdaniem niektóre zmiany wyszły na gorsze, ale widać, że King radzi sobie bardzo dobrze nawet po drugiej stronie kamery, bo mimo kilku niedociągnięć i dziur w fabule serial ogląda się naprawdę dobrze i z rozmachem. The Walking Dead to serial, który towarzyszy mi od wielu lat. Wiem, że nowa seria (z czwartą też tak było) nie podoba się nawet długoletnim fanom serialu, ale moim zdaniem serial zmierza w dobrą stronę. Podoba mi się jak serial z niewinnej historii o ludziach walczących przeciwko zombie, zamienił się w przerażający, ale prawdziwy obraz walki człowieka z samym sobą, walki o resztki człowieczeństwa. Tak powinno być. Każde wydarzenie, każda śmierć, każdy zabity zombie, każda rozmowa to kolejny ciężar rzucony wprost na plecy bohaterów, którzy już ledwo są w stanie unieść to brzemię. American Horror Story to również seria, którą kocham od kilku lat. Pomimo tego, że pierwsza seria i Asylum pozostają niekwestionowanym numerem jeden, to czwarty sezon również daje radę. A Jessica Lange zawsze staje na wysokości zadania. Uwielbiam ją. Jest jak kameleon. W każdym sezonie gra inną rolę, ale zawsze robi to tak dobrze, że wydawać się może, że taka jest w prawdziwym życiu.

MUZYKA:

Bez tytułu

Muzyka to temat rzeka i ciężko jest dogodzić wszystkim, dlatego nie będę się rozpisywała na temat osób, które pokochałam w roku 2014. Jeżeli jesteście zainteresowani to po prostu odpalcie sobie ich muzykę na YT. Ed Sheeran, Sam Smith, George Ezra to moje męskie numery jeden. Mela Koteluk to wspaniała polska artystka, na którą natknęłam się zupełnie przypadkowo i którą pokochałam od razu. Aż dziękować się chce, że w Polsce mamy tak wspaniałych artystów. Hozier kupił mnie dzięki piosence „Take me to church”, ale cała płyta okazała się równie dobra. Natomiast Die Antwoord to najwięksi muzyczni szaleńcy ostatnich lat. Dziwne, że natknęłam się na nich dopiero nie dawno.

PODSUMOWANIE 2014 roku:

W roku 2014 udało mi się przeczytać 44 książki (niestety jest to wynik prawie o połowę mniejszy niż ten z 2013 roku). Daje to łącznie ok. 15762 stron, co z kolei daje ok. 1313 stron miesięcznie i ok. 43 stron dziennie. Wyniki nie powalają na kolana, ale zawsze pocieszam się tym, że mogło być gorzej. Mam nadzieję, że nowy rok okaże się dla mnie bardziej łaskawy.

Wam również życzę, aby ten nowy rok przyniósł Wam jak najwięcej wspaniałych, niezapomnianych książek, o których będziecie mówić latami. 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s