Najlepsze świąteczne piosenki.

Najlepsze świąteczne piosenki.

large (2)

Święta za pasem, a ja postanowiłam przyjąć wyzwanie i stworzyć listę moich ulubionych świątecznych piosenek. Stworzenie takiej listy okazało się potwornie trudne, bo jest mnóstwo piosenek, które słucham w okresie świąt i ciężko mi było wyłonić z nich te najlepsze. Ale zrobiłam to i jestem z siebie dumna. Was również namawiam do stworzenia takiej listy. Miłego słuchania!

Read more

Reklamy
„Drzewo migdałowe” Michelle Cohen Corasanti

„Drzewo migdałowe” Michelle Cohen Corasanti

drzewo_migdalowe_front_500px

Dobre rzeczy utrudniają wybór, złe rzeczy nie pozostawiają wyboru.

Drzewo migdałowe to powieść, która w mgnieniu oka stała się światowym bestsellerem, powszechnie chwalonym i docenianym, a przez małą garstkę osób- krytykowanym. Na samym początku warto podkreślić, że to książka inna od pozostałych, ponieważ nie została napisana tylko dla ogromnego sukcesu. Autorka w wielu wypowiedziach podkreśla, że jej zamiarem było napisanie łatwej, prostej w odbiorze powieści, która trafi do ludzkich serc i zwróci uwagę świata na tragiczny los Palestyńczyków, którzy zamieszkują tereny okupowane przez Izrael.

Drzewo migdałowe to historia młodego Palestyńczyka o imieniu Ahmad, który wychowuje się w bardzo ciężkich warunkach. Codziennie musi walczyć o przetrwanie i martwić się o los swojej rodziny. Sytuacja w Palestynie jest napięta i każdy przejaw nieposłuszeństwa jest srogo karany. Niestety pewnego dnia wszystkie najgorsze koszmary Ahmada się spełniają. Jego rodzina traci dach nad głową, ojciec zostaje niesłusznie oskarżony, rodzina się rozsypuje, a na barki Ahmada spada cała odpowiedzialność za rodzinę. Ahmad w wieku dwunastu lat musi przejść przyspieszony kurs dorastania, musi stać się dorosłym mężczyzną i jako głowa rodziny musi zadbać o to, a by jego rodzina mogła żyć w miarę przyzwoitych warunkach.

Nienawiść bierze się ze strachu i braku wiedzy. Gdyby ludzie mogli poznać tych, których nienawidzą, i skupić się na tym, co ich łączy, mogliby przełamać tę wrogość.

Ta książka to niezwykle poruszająca i inspirująca historia. Od pierwszych stron nie kryłam podziwu dla głównego bohatera, który codziennie stawał przed ciężkimi wyborami i robił wszystko, żeby każdy wybór był najlepszym wyborem. Czasami musiał kłaść na szali swoje życie lub życie swoich bliskich, ale każda jego decyzja była głęboko przemyślana. Nie wyobrażam sobie jak potoczyłyby się losy Ahmada i jego rodziny, gdyby nie zdecydował się na udział w konkursie, który odmienił jego życie. Nie kryłam również podziwu dla rodziny Ahmada, która codziennie musiała walczyć z głodem, biedą, brakiem porządnego dachu nad głową i bajzlem, którego narobili Izraelczycy.

Ahmad stał się dla mnie w pewien sposób motywacją. Chłopak, który w wieku dwunastu lat musiał się podjąć pracy, który każdego dnia walczył o każde ziarenko ryżu i każdą kroplę wody, chłopak, który cały swój czas poświęcał ciężkiej pracy i opiece nad rodziną, potrafił znaleźć chwilę na naukę, która była dla niego odskocznią od szarej rzeczywistości. Ahmad pomimo braku warunków i czasu na naukę, potrafił dokonać tak wielkich rzeczy i stać się wielkim człowiekiem. Nie narzekał, nie marudził, podwijał rękawy, maszerował do pracy, a kiedy wracał do domu brał się za naukę, która dała mu szansę na lepsze życie. Ale co najważniejsze, Ahmad nigdy się nie poddał, zawsze walczył do samego końca.

Nie możesz cofnąć czasu i zacząć wszystkiego od nowa, ale możesz od tej chwili tworzyć nowe zakończenie.

Warto też wspomnieć o tytułowym drzewie migdałowym, które jest tłem całej historii. Prawie w każdym rozdziale pojawia się wzmianka o tym drzewie, które było ostoją dla głównego bohatera. To właśnie to drzewo codziennie towarzyszyło naszych bohaterom w walce o przetrwanie. Wydaje mi się, że to drzewo miało w tej historii znaczenie symboliczne, bo jako jedyna rzecz w życiu Ahmada pozostawało niezmienne i nienaruszone i było świadkiem wszystkich najważniejszych wydarzeń w życiu Ahmada. Pierwszy raz życiu spotkałam się z tym, aby tytuł książki był tak ściśle powiązany z jej treścią. Coś niesamowitego.

Warsztat autorki jest niezwykle dobry. Widać, że każde słowo, każdy dialog, każdy rozdział jest dokładnie przemyślany. Autorka zdobyła u mnie plusa przede wszystkim za pracę, którą musiała poświęcić tej książce. Skąd amerykańska Żydówka mogła tak wiele wiedzieć na temat realiów bliskowschodnich? Na pewno kosztowało ją to dużo czasu i pracy, ale dzięki temu perfekcyjnie wcieliła się w postać palestyńskiego chłopca.

Sukces to nie brak porażek, to umiejętność podnoszenia się w razie upadku.

Ale o najważniejszym jeszcze nie napisałam. Ta książka to przede wszystkim manifest autorki, która chce zwrócić uwagę całego świata na konflikt izraelsko- arabski, który trwa nieprzerwanie od wielu lat. Dzięki głównemu bohaterowi widzimy z bliska pogłębiający się konflikt między Izraelem a Palestyną. Ciężko obok tej książki przejść obojętnie i nie przejmować się losem Palestyńczyków, którzy cierpią na każdym kroku. Serce się kraja, kiedy wyobrażam sobie jak cierpią ludzie na tamtych terenach. My w Polsce w żaden sposób nie odczuwamy skutków tej wojny, siedzimy sobie wygodnie w domu i nie zdajemy sobie sprawy, że pod naszym nosem dzieje się taka krzywda. Nawet nie potrafię sobie wyobrazić, co każdego dnia przeżywają mieszkańcy tamtych spornych terenów, jak muszą walczyć o każdy gram jedzenia, jak muszą stawiać czoła wszystkich przeciwnościom i jak boją bardzo boją się wojska, które w każdej minucie może przyjechać i zabrać im wszystko.

Drzewo migdałowe porusza od pierwszych stron i daje wiele do myślenia. Jak już wcześniej wspomniała, ta książka stała się dla mnie w pewien sposób motywacją. Zrozumiałam, że warto walczyć o marzenia i podejmować decyzje, które mogą nie podobać się innym, ale przede wszystkim zrozumiałam, że nawet posiadając niewiele można ofiarować światu bardzo dużo, bo to nie pieniądze są wyznacznikiem bogactwa. Śmiało mogą nawet powiedzieć, że ta historia zbudowała mnie na nowo. Jestem pod ogromnym wrażeniem tej historii i czuję, że pozostanie ona ze mną na długo. Uważam, że każdy powinien zapoznać się z historią Ahmada, bo Drzewo migdałowe jest historią dla każdego.

Moja ocena: 9/10

Podsumowanie miesiąca: Listopad ’14

Podsumowanie miesiąca: Listopad ’14

goodbye_november

 

Postanowiłam iść w ślady innych blogerów książkowych i zrobiłam książkowe podsumowanie miesiąca. Jak na pierwszy raz nie jest to imponujące podsumowanie, ale cieszę się, że w tym listopadowym ferworze potrafiłam znaleźć przynajmniej kilka minut na jakąś lekturę. Mam nadzieję, że grudzień okaże się bardziej owocny i następnym razem będę mogła się pochwalić większą liczbą przeczytanych książek.

P.S. Masa nauki, zajęć i obowiązków sprawiła, że nie tylko zaniedbałam moje książki, ale również tego bloga. Obiecuję poprawę i muszę się przyznać, że dużo książek ostatnimi czasy nie czytam, ale za to podręcznik do historii znam na pamięć 🙂

Przeczytane:

Zaczęte:

  • 1. Atrofia- Lauren DeStefano

Jak widzicie przeczytałam tylko 4 książki i 1 zaczęłam czytać. Daje to łącznie 1515 stron, co z kolei daje 50,5 stron dziennie, czyli mało ciekawy wynik. Najlepszą przeczytaną książką w tym miesiącu była powieść, pt. Drzewo migdałowe (na dniach pojawi się recenzja), natomiast najgorszą przeczytaną książką była książka, pt. Monument 14. Odcięci od świata, która okazała się dla mnie kompletnym rozczarowaniem.

Jak już wcześniej wspomniałam na dniach pojawi się recenzja Drzewa migdałowego oraz planuję napisać recenzję serialu, który wywarł na mnie tak ogromne wrażenie, że chcę się podzielić moją opinią na jego temat

Serdecznie Was pozdrawiam 🙂