„Kobieta na krańcu świata” Martyna Wojciechowska

„Kobieta na krańcu świata” Martyna Wojciechowska

Kobieta-na-krancu-swiata

Słoń jest dla człowieka symbolem szczęścia. Człowiek dla słoni mógłby być symbolem nieszczęścia. Płaci, żeby mógł postawić na półce figurkę słonia z prawdziwej kości słoniowej. Oczywiście na szczęście…

Ostatnimi czasy całym sercem pokochałam książki podróżnicze. Nie mam warunków, aby podróżować, dlatego z ogromną przyjemnością sięgam po książki, które mogą mnie zabrać w egzotyczne miejsca i pomóc mi poznać historie z różnych zakątków świata. Martyna Wojciechowska to kobieta z pasją. To niesamowite z jaką cierpliwością, miłością i dojrzałością podchodzi do swoich podróży. Stara się czytelnikowi przekazać wszystkie emocje, które towarzyszyły jej podczas podróży. To wspaniałe, bo przynajmniej na chwilę można się przenieść w inne miejsce i poczuć, że jest się częścią historii.

Carmen walczy jako zapaśniczka. Co walkę ociera się o śmierć, bo chce utrzymać rodzinę. Edith żyje na farmie i zajmuje się przepędzaniem bydła. Doskonałe radzi sobie w jeździe na koniu, a konie są jej wierne niczym pies. Kobiety w Wenezueli obsesyjnie dbają o swój wygląd i chcą wyglądać idealnie. Nawet 16-letnie dziewczyny są poddawane operacjom plastycznym. So Tonh to kobieta, która zasługuje na ogromny szacunek, bo codziennie, razem z innymi kobietami, wychodzi na pole minowe i detonuje miny. Jest też Bien, która prowadzi pływający biznes. Daphne opiekuje się osieroconymi słoniami. Robi to od lat i oddaje się temu zajęciu całym sercem. Sama mówi, że jest mamą wszystkich osieroconych słoni. W Zanzibarze poznajemy mężczyznę, który ma dwie żony. Zaś w Namibii poznajemy młodą dziewczynę z plemienia Himba, która zostaje zmuszona do małżeństwa.

Martyna zabiera nam w niesamowitą podróż po różnych zakątkach świata, gdzie poznajemy kobiety, które na pierwszy rzut oka wydają się różne, ale tak naprawdę łączy je jedna cecha: ogromna siła. Są silne na tyle, aby wyzwolić się spod władzy mężczyzn i pokazać im, że kobieta potrafi się odnaleźć w typowo męskich zajęciach. Są silne na tyle, aby walczyć o swoje marzenia, dążyć do ich spełniania. Są silne na tyle, aby codziennie ryzykować życie dla dobra bliskich. Są silne na tyle, aby nawet wbrew sobie pozostać wierną tradycji.

Bohaterki Martyny Wojciechowskiej są fascynujące. Każda ma swoją wyjątkową historię, która na długo pozostaje w pamięci. Dzięki Martynie, nie tylko poznałam wspaniałe kobiety, ale również mogłam bliżej poznać kulturę oraz tradycję innych krajów. Czytanie tej książki to była wspaniała zabawa i niezapomniana podróż. Polecam każdemu!

Moja ocena: 8/10

Reklamy