„Prochy” Ilsa J. Bick

„Prochy” Ilsa J. Bick

prochy-b-iext8577122

Po wielkim sukcesie „Igrzysk Śmierci” pisarze na całym świecie, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, zaczęli przelewać na kartki tudzież ekrany komputerów swoje brutalne wizje przyszłości. I nie widzę w tym nic złego, w końcu tego typu książki znalazły na świecie rzeszę fanów i cieszą się ogromnym sukcesem. Do książek tego typu śmiało można zaliczyć „Prochy”. I bez bicia przyznam się, że to napis na okładce, który brzmi: „Jedna z najlepszych powieści w duchu Igrzysk Śmierci”, zachęcił mnie do przeczytania tej książki. „Prochy” to pierwsza część trylogii, która w Polsce nie doczekała się kontynuacji.

Alex, śmiertelnie chora 17-latka, postanawiam rzucić wszystko i wyruszyć w podróż, która ma jej pomóc uporządkować życie i pogodzić się ze śmiercią. W trakcie żmudnej i ciężkiej podróży niebo rozświetla oślepiający błysk, a na ziemię spada deszcz martwych ptaków. A to dopiero początek… Telefony i inne urządzenia nie działają, jedynym środkiem transportu są własne nogi, a od miasta dzieli dziewczynę dobre kilka dni drogi. Alex wraz ze swoją młodszą towarzyszką Ellie, którą poznała na chwilę przez rozbłyskiem, wyrusza w drogę w poszukiwaniu schronienia. Szybko okazuje się, że brak prądu i deszcz martwych ptaków to nie jedyny problem dziewczyn. Alex i Ellie na swojej drodze napotykają nastolatków, którzy przejawią akty kanibalizmu. Na szczęście, jakiś czas później, na ratunek przychodzi Tom- młody żołnierz na urlopie, który postanawia dowiedzieć się, co tak naprawdę się wydarzyło i wyrusza z dziewczynami w dalszą podróż.

Książkę czytałam bardzo długo. Nie mogłam przez nią przebrnąć. Autorka opisywała sceny w bardzo chaotyczny sposób i często łapałam się na tym, że nie wiedziałam, co wydarzyło się 5 kartek temu. Mimo wszystko, historia była bardzo intrygująca. Nie brakowało w niej akcji. Każdy rozdział obfitował w zaskakujące wydarzenia. Opis książki wskazywał na wartką akcję, ale przyznam, że nie spodziewałam się tylu opisów brutalnych scen. Zaskakiwało mnie, że autorka z tak dużą dokładnością opisywała akty kanibalizmu, agresji wobec zwierząt i drugiego człowieka oraz morderstwa. Nie ukrywam, że czasami musiałam zamknąć oczy i poczekać chwilę, żeby ochłonąć. Dziwne, że grupą docelową tej książki jest młodzież. Moim zdaniem to zdecydowanie zbyt mocna książka dla młodych ludzi. Sama jestem nastolatką i przyznaję, że nie raz czułam obrzydzenie, a książka wywołała u mnie skrajne emocje.

Ilsa J. Bick stworzyła niezwykle mocną fabułę, która może zdziwić niejednego doświadczonego czytelnika. Ale „Prochy” to nie tylko wizja przerażającego świata, ale to również powieść o dojrzewaniu, walce z własnymi lękami, godzeniu się z losem i miłości, która nawet w obliczu tak potwornych rzeczy jest w stanie przetrwać. Śmiało mogę polecić tą książkę, ale po raz kolejny podkreślam, że książka jest przeznaczona dla trochę starszych czytelników.

Moja ocena: 6/10

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s